[..]Kilka miesięcy temu mógł go słyszeć cały świat dzięki satelitarnej transmisji TVP KULTURA z finału krajowych eliminacji do Międzynarodowego Konkursu EUROWIZJI dla młodych muzyków. Według mnie to właśnie on powinien wygrać ten finał, a jak słyszałem z zakulisowych plotek od zwycięstwa dzieliły go ułamki punktu. Gdyby szacowne jury poznało się do końca na jego nie tylko talencie, ale i niebywałej dojrzałości, wówczas być może oglądalibyśmy go w europejskim gronie finalistów w Wiedniu.[…]
[…]słuchałem, jak Maciej Frąckiewicz grał II Suitę angielską a-moll J. S. Bacha, jego piękna, dojrzała interpretacja skojarzyła mi się od razu z bachowską płytą Ivo Pogorelicha. Podobnie było przy wykonaniu Sonaty d-moll (repetycyjnej) Domenico Scarlattiego (K.141 lub L. 422), tym razem przypomniała mi się gra Marthy Argerich (trzeci bis po Koncercie a-moll R. Schumanna w grudniu 1979 w Filharmonii Narodowej). Barwa akordeonu w tych utworach zbliżała się do barwy klawesynu. Łatwość gry, jej lekkość w zawrotnych tempach, przy finezyjności artykulacji i wrażliwości frazowania były uderzająco podobne u tego młodego akordeonisty i u tych w pełni dojrzałych, o światowej renomie artystów.[…]

Stanisław Olędzki, Tygodnik Muzyczny nr 34 2008r.


„Bardzo jesteś sugestywny jako muzyk, jako wykonawca, jeśli ja do tej pory nie byłem całkiem przekonany że na akordeonie można zagrać dosłownie wszystko to dzisiaj te wątpliwości ustąpiły. Miałem pewnego rodzaju obawy - co do sonaty Scarlattiego; czy znajdziesz odpowiednią artykulacje? - tutaj wiem, że pianiści się często zmagają żeby osiągnąć takie klarowne non legato, tymczasem to się udało, ta artykulacja mnie bardzo przekonała. Świetne wykorzystujesz dół skali dynamicznej i te rzeczy które mówisz do nas szeptem, które są takie hipnotyczne, na granicy dźwięku chyba najbardziej do mnie przemówiły. Z takim spektrum barw, z taką paletą kolorystyczną jest prawdziwą frajdą słuchać ciebie”

Jan Jakub Bokun, po występie w półfinale Konkursu Eurowizji.


„Bardzo ciekawie wypadł występ Macieja Frąckiewicza, studiującego w Warszawie akordeonisty z Białegostoku. Znakomicie przygotowany technicznie, zrobił wrażenie zwłaszcza potężną Sonatą nr 4 Anatolija Kusjakowa oaz pełnym dramatycznego napięcia Kaprysem nr 2 noszącym tytuł S.O.S. – Pamięci ofiar „Kurska” Wiaczesława Siemionowa.”

Józef Kański, Ruch Muzyczny nr 2009 r.


„Młody, ale już dobrze znany, białostocki akordeonista Maciej Frąckiewicz miał okazję zademonstrować ogromne swe umiejętności techniczne, wrażliwość zarówno na samo brzmienia instrumentu, jak i nowoczesne struktury muzyczne utworu Nordheima. Jego partia, dzięki właśnie tej wrażliwości to wtapiała się w brzmieniowość orkiestry, to ją rozszerzała, wzbogacała, niejako przedłużała, jakby ciągnęła ją za sobą, swoim śladem (niem. die Spur = ślad). A sam akordeon we władaniu Frąckiewicza stawał się prawdziwym kameleonem, jak określił go niegdyś kompozytor Zbigniew Bargielski. Dźwięk akordeonu Frąckiewicza podlegał ciągłym zmianom, fluktuacji we wszystkich zakresach barwy, artykulacji i dynamiki. Był to najwyższy probierz wirtuozerii młodego artysty.
Ów instrumentalny kameleon okazał zupełnie inne barwy w zagranych na bis utworach, najpierw Scherzu z muzyki do Snu nocy letniej Mendelsohna, a następnie w Fantango nieznanego mi kompozytora. Duże wrażenie wywarła nieprawdopodobna wręcz technika miechowego staccata w eterycznym utworze Mendelssohna.”

Stanisław Olędzki, Tygodnik Muzyczny nr 16 2010 r.


„Uważam ze dzisiaj wieczorem zagrałeś jeszcze lepiej w stosunku do próby co świadczy o twoich nadzwyczajnych estradowych zdolnościach. Jestem zachwycona środkową częścią.-tym co pokazałeś w kantylenie, w tym takim trochę "Piazzollowskim zaśpiewie" To świadczy o tym, że rozumiesz o co tu chodzi w tym graniu "pomiędzy dźwiękami" - to jest wspaniałe-Gratuluję!”

Jadwiga Kotnowska, po występie w finale Konkursu Eurowizji